Nie wiem z czego to wynika, może dieta, może zmiana ciśnienia/pogody, może faza księżyca, może moja terapia zaczyna działać...
Albo to po prostu efedryna, bo mam przewlekłe zapalenie zatok. Oh well.
Uwielbiam mojego biologa, całym sercem, bardzo mi pomaga przy walce z depresją... tylko że strasznie mnie ciśnie jeśli chodzi o jedzenie. Cały czas usiłuje mnie namówić, żebym jadła więcej i upiera się, żebym jak już muszę to jadła z 1000-1500kcal.
Ehh.
Człowiek jest wspaniały, ale mógłby odpuścić. Mimo wszystko.
No, nie przynudzając Wam dłużej, bilans!
2 mandarynki - 60kcal
2 łyżeczki chałwy - 102kcal
banan - 114kcal
3 marchewki - 42kcal
1 kostka gorzkiej (99%) czekolady Lindtl - 11kcal
=329kcal
Ćwiczenia:
Rozgrzewka z Mel B - 5 minut
Nogi z Mel B - 10 minut
Trzymajcie się, piękne!

Tak! Skąd wiedziałaś, że jestem z Krakowa? ;)
ReplyDeleteXV LO
Twój profil na bloggerze mi powiedział :P
DeleteNo to witam koleżankę, bo ja również z Krk ;)
Haha.. kompletnie o tym zapomniałam ;)
ReplyDeleteA do którego LO chodzisz?
Międzynarodowa, przy Hali Targowej ;p
DeleteCodziennie przejeżdżam obok Hali Targowej ;)
DeleteRany, zazdroszczę Ci. Masz WSZYSTKO po angielsku?
Moja szkoła mimo iż jest całkiem spoko, to nie mogę znaleźć sobie w niej miejsca. ;(
Wszystko poza Rosyjskim, zgadza się ;) hmmm, widzę że ciekawa i rozwlekła rozmowa może się wywiązać, jak masz jakieś gg to możemy się przenieść, 49434353 - rzadko normalnie z niego korzystam, niemniej mogę ;) względnie mail.
DeleteUdawał że jesz więcej to nikt się nie doczepi ; )
ReplyDeleteSiłczny bilans jak zwykle zresztą ;*